23 listopada 2012

LIEBSTER AWARD

Bardzo dziękuję zuza11 i Alicee_ za nominację do Liebster Award ! Cieszę się, że mój blog zyskał wasze uznanie :)

Zasady
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za " dobrze wykonaną robotę".
Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób ( informujesz ich o tym ) oraz zadajesz im 11 pytań, nie wolno ci nominować bloga, który cię nominował.

Odpowiedzi na pytania od zuza11

1. Ulubiona piosenka?
The Wanted - I'll be your strenght
2. Masz jakieś zwierzątko? Jak tak to jakie?
Mam psa, papugę i rybki :)
3. Jaką czekoladę lubisz najbardziej? (no chyba, że nie lubisz to wtedy nie.. o.O) 
Zdecydowanie truskawkowo-jogurtowa Milka ^^
4. Twój ideał chłopaka?
Musi być szczery, miły, czuły, wrażliwy, romantyczny i zabawny. Jeśli chodzi o wygląd to oczywiście msi być przystojny xD Powinien mieć trochę dłuższe brązowe włosy i czekoladowe lub błękitne oczy. Najlepiej gdyby miał ok. 190 cm wzrostu. I oczywiście musi potrafić grać na gitarze lub pianinie i pięknie śpiewać ;)
5. Ulubiony film?
"Efekt motyla"
6. Co najczęściej robisz w wolnym czasie?
Słucham muzyki, czytam książki oraz spędzam czas z przyjaciółmi.
7. Laptop czy komputer?
Laptop
8. Ulubiony przedmiot w szkole?
Angielski  
9. Co chciałabyś dostać pod choinkę?
Różowe słuchawki Colours
10. Lubisz zimę?
Uwielbiam <3
11. Wolisz budyń czy kisiel? ;D
Kisiel :D

Odpowiedzi na pytania od Alicee_


1. Dlaczego The Wanted?
Kocham ich muzykę i ich poczucie humoru. Imponują mi tym, że nie są takimi zdemoralizowanymi gwiazdeczkami.
2. Ulubiony członek The Wanted?
Nathan Sykes <3
3. Dlaczego piszesz opowiadanie o The Wanted?
Po przeczytaniu wielu takich blogów pomyślałam, że fajnie byłoby mieć swój własny, więc kilka dni później pojawiła się pierwsza notka ;)
4. Ulubiona piosenka chłopaków?
"I'll be your strenght"
5. Ulubiony kolor?
Nie mam ulubionego. Musiałabym wybierać pomiędzy fioletowym, niebieskim, a różowym ^^
6. Kto oprócz The Wanted?
Justin Bieber <3
7. Znak zodiaku?
Strzelec
8. Najmniej lubiany z chłopaków?
Nie potrafię wybrać ;o
9. Słodki czy ostry? Chodzi o smak ;p
Słodki :D 
10. Ulubiony film?
"Efekt motyla"
11. Ulubiony owoc?
Truskawka
Nominuję (kolejność losowa) :

http://feelthisrainbow.blogspot.com/
http://stay-with-you-for-all-of-tome.blogspot.com/
http://bozycietodrogauslanarozami.blogspot.com/
http://you-cant-give-up.blogspot.com/
http://story-of-the-wanted-by-magi.blogspot.com/
http://like-u-like.blogspot.com/
http://conflicted-inside-a-rockstar.blogspot.com/
http://music-is-my-weakness.blogspot.com/
http://the-wanted-story-of-a-nathan-sykes.blogspot.com/
http://hope-in-love-it-takes-forever.blogspot.com/
http://icanonlyimaginewhatitdbelike.blogspot.com/

Pytania dla nominowanych :

1. Jaka jest twoja ulubiona potrawa ?
2. Jaki kolor lubisz najbardziej ? 
3. Kto jest twoim ulubionym/ulubioną piosenkarzem/piosenkarką ?
4. Jak nazywa się twój ulubiony zespół ?
5. Gdzie chciałabyś pojechać np. na wakacje ? 
6. Jaki jest twój ulubiony przedmiot w szkole ?
7. Jaką gwiazdę chciałabyś poznać ? 
8. Masz rodzeństwo ? Jak tak to jakie i  ile ma lat ? 
9. Jaki jest twój ulubiony film ? 
10. Uprawiasz jakiś sport ? Jak tak to jaki ? 
11. W jakim zawodzie chciałabyś kiedyś pracować ?  

Jeszcze raz bardzo wam dziękuję za nominację ;*
Nowy rozdział powinien się pojawić w niedzielę.

18 listopada 2012

21.

Przez kolejny tydzień moje dni wyglądały tak samo. Z samego rana chłopcy jechali do studia nagraniowego, podwożąc przy okazji Ann na próby, gdzie z resztą tancerzy ćwiczyła układy na zbliżającą się trasę koncertową The Wanted. Codziennie na szafce nocnej znajdowałam liścik, w którym Nathan przepraszał, że po raz kolejny musiałam zostać sama w hotelu. Wiedziałam, że pracuje nad nowym singlem, więc nie robiłam mu z tego powodu wyrzutów, a wolny czas po prostu wykorzystałam na zapoznanie się z miastem. Po kilku dniach wiedziałam już gdzie są najlepsze sklepy, restauracje i miejsca, z dala od miejskiego hałasu, gdzie można było iść np. na spacer.

- Alex... - usłyszałam szept i poczułam jak ktoś lekko mnie szturcha. - Alex, obudź się...
- O co chodzi ? - powiedziałam zachrypniętym głosem i przeciągnęłam się.
- Dziś zabieram cię do studia. Chcę abyś usłyszała efekt końcowy naszej pracy. Co ty ma to ? zapytał Nath.
- Co ja na to ? Oczywiście, że chcę pojechać ! - niemalże krzyknęłam i błyskawicznie wstałam z łóżka. - Daj mi pół godzinki i będę gotowa. - powiedziałam znikając w  łazience.
Szykowanie zajęło mi trochę więcej niż 30 min, ale chłopakom to nie przeszkadzało, bo i tak musieliśmy jeszcze czekać na Sivę.
W końcu udało nam się wyjechać w hotelu. Studio nagraniowe znajdowało się w zupełnie innej części miasta, więc podróż zajęła nam trochę czasu lecz jak wiadomo z The Wanted nawet w aucie nie można się nudzić. Natahan jak zwykle bawił się w operatora kamery, Jay śpiewał coś z Max'em, a Siva i Tom i Ann co chwila wybuchali głośnym śmiechem.
Po kilkudziesięciu minutach samochód podjechał pod duży budynek. Wjechaliśmy windą na siódme piętro. Wnętrze korytarza, w którym znaleźliśmy się po chwili, było dość ubogie. Jasne panele i ściany, na których po lewej stronie w równych odstępach powieszone były platynowe płyty, a po prawej znajdowały się okna, sprawiały, że pomieszczenie wydawało się bardzo puste. Pokój do nagrań wyglądał zupełnie inaczej. Podłoga pokryta była ciemnozieloną wykładziną, co ciekawie komponowało się z bordową farbą na ścianach.
- Witajcie chłopcy. - powiedział wysoki, ciemnowłosy mężczyzna, który wyglądał jakby przed chwilą wrócił z koncertu Iron Maiden. - Uuu widzę, że przyprowadziliście swoje koleżanki. - spojrzał na mnie i na siostrę po czym uśmiechnął się szeroko. - Nazywam się Matthew O'Donnell, ale mówcie mi Matt. Jestem właścicielem tego studia.
- Miło mi Matt. Ja testem Ann, a to moja siostra Alex. - przedstawiła nas.
- Domyślam się, że jesteście tu aby usłyszeć efekt pracy The Wanted, więc czy jesteście gotowe żeby jako pierwsze usłyszeć pierwszy kawałek z nowej płyty ? - zapytał mężczyzna.
- Oczywiście ! - odpowiedziałam podekscytowana. Matt nacisnął jakiś guzik, przekręcił kilka pokrętełek, a z głośników zaczęła płynąć muzyka. Melodia od razy mi się spodobała, a tekst szybko wpadł w ucho. Czułam, że przez najbliższe kilka dni będę ją nucić. Piosenka była fantastyczna ! Szczególnie spodobał mi się fragment śpiewany przez Nathana:

"I said people,
we’re all looking for love tonight
Sometimes we can’t see it,
we’re all blinded by the light
And we all get low, all get low
Searchin for the piece of mind
Just when I’d given up,
Lookin for some kinda sign
That's when I found you, you, you..."

Kiedy usłyszałam jego mocny, głęboki wokal, po moim ciele przeszły ciarki, a serce przyśpieszyło.
- I jak wam się podoba ? - zapytał Max kiedy dźwięki piosenki ucichły.
- To jest... - zaczęłam.
- Mówiłem że im się nie spodoba ! - wykrzyczał wyraźnie zawiedziony Tom.
- Nie, nie po prostu... - chciałam dokończyć, ale on znów mi przerwał.
- Wiedziałam, że ten refren jest do kitu ! - wrzeszczał.
- Tom ! Dasz jej w końcu coś powiedzieć ?! - uspokoiła go Ann. Chłopak przestał krzyczeć, stanął prosto i spuścił głowę.
- Dziękuję siostrzyczko. - uśmiechnęłam się do niej szeroko. - Kontynuując... Chłopki, ta piosenka jest genialna !
- Serio tak sądzisz ? - zapytał podekscytowany Jay, a ja pokiwałam głową.
- A jakie jest twoje zdanie, Ann ? - zapytał Max.
- Jest świetna ! Bardzo mi się podoba !
- Kamień z serca. - powiedział Nathan. - Myśleliśmy, że takie "inne" brzmienie nie przypadnie wam do gustu.
 - Wiecie co ? Może uczcimy skończenie pierwszej piosenki na nowy album ? - zaproponował Siva. - Ja stawiam.
- O nie nie nie ! Jeden utwór to jeszcze nie sukces. Będziemy świętować jak nagracie całą płytę. - postanowiła moja siostra.
- Ale Ann ! - próbował sprzeciwić się Max.
- Ja już mam plany na dziś.
- Doprawdy ? Jakie ? - zapytał Jay.
- Mam dziś wolne popołudnie więc wybieramy się z Alex na zakupy.
- Wybieramy się ? - zdziwiłam się, bo nic o tym nie wiedziałam.
- Nie mówiłam ci o tym ? Mój błąd.
- Ale ja nie potrzebuję nowych ubrań. - próbowałam się wykręcić, bo nie przepadałam za chodzeniem po sklepach zwłaszcza z moją siostrą, która potrafiła spędzić w centrum handlowym cały dzień.
- Kochanie w Ameryce panuje inna moda niż w Anglii. Musisz się dostosować do panujących tu trendów. Chodź, tu niedaleko wdziałam świetny sklep ! - powiedziała i pociągnęła mnie w stronę drzwi.
- Poczekajcie ! - powiedział Max i wyjął z kieszeni portfel.
- Chyba sobie żartujesz ?! Mamy pieniądze ! - oburzyła się siostra.
- Daj spokój. My i tak nie mamy co z nimi robić. - odparł i podał jej kartę kredytową. Niepewnie ją wzięła i schowała do torebki. Nathan spojrzał na George'a i również wyjął swoją kartę.
- Alex, jesteś moją dziewczyną więc chyba też powinienem ci ją dać.
- Na prawdę nie musisz...
- Weź ją, bo się obrażę. - powiedział.
- No dobrze... Dziękuję ci. - uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam w policzek. Max najwyraźniej czekał na to samo ze strony Ann, ale ja wiedziałam, że siostra nie pozwoli sobie na taki ruch.

Rzeczywiście kilka ulic dalej znajdowało się ogromne centrum handlowe. Siostra musiała zaliczyć każdy sklep i z każdego musiała wyjść przynajmniej z jedną rzeczą.
- Czy ty nie przesadzasz ? Chyba nie chcesz wyczyścić mu całego konta ? - ostrzegałam.
- Jego problem. Ja się nie prosiłam o kasę. Będzie miał nauczkę. - odpowiedziała obojętnie.
- Eh... Jak sobie chcesz tylko żeby potem nie było, że cię nie ostrzegałam, ale czy tobie serio potrzebne tyle tych butów ?
- Dla kobiety nie ma limitu jeśli chodzi o buty. Tobie też przydałyby się jakieś ładne szpileczki albo baleriny...
- Ty się odczep od moich butów ! Nienawidzę obcasów, a moje trampki w zupełności mi wystarczą.
- Jak sobie chcesz. - wzruszyła ramionami i weszła do kolejnego sklepu. Po trzech godzinach zrobiłam się strasznie znudzona i głodna. Ann ciągle kupowała nowe bluzki, sweterki, buty i spodnie. Ja zakończyłam zakupy na nowej parze trampek i słodkiej różowej bluzeczce.
W końcu siostra zlitowała się nade mną i zabrała mnie do kawiarni gdzie zamówiłyśmy sobie cappuccino z podwójną pianką i ciasto.
- To jest pyszne ! - powiedziała Ann i upiła łyk gorącego napoju.
- Zgadzam się. Dawno nie piłam tak dobrej kawy.
- Przez ostatni tydzień nie miałyśmy okazji żeby ze sobą porozmawiać. Obiecuję, że teraz poświęcę ci o wiele więcej uwagi.
- Nie ma problemu. Dzięki temu miałam bardzo dużo czasu na napisanie kilku całkiem niezłych kawałków.
- Hmm... to bardzo dobrze, a jak ci się mieszka z Nathanem ? Czy wy już... - zapytała nagle,a ja zachłysnęłam się kawą i zrobiłam wielkie oczy.
- Nie ! Absolutnie ! Skąd ten pomysł ?!
- Jesteście parą, śpicie w jednym łóżku... Na prawdę nic a nic ? - dopytywała.
- No nie. Jeżeli "to" się stanie to bądź pewna, że cię o tym powiadomię, zgoda ?
- Eh... no dobrze. I tak jestem pewna, że już wkrótce oboje nie wytrzymacie. - powiedziała i znacząco poruszyła brwiami.
- Co masz na myśli mówiąc "nie wytrzymacie" ? Sugerujesz, że jestem na niego napalona ?
- Hahaha no jasne ! To widać ! Z resztą ona na ciebie też...
- Zamknij się ! - rzuciłam żartobliwie.
- Ale jak razem śpicie i on cię przytula to pewnie masz ochotę...
- Śpimy w bezpiecznej odległości.
- Uuu, grasz niedostępną ? Widzę, że przyjęłaś moją taktykę...
- A właśnie ! Jak tam sprawy pomiędzy tobą, a Max'em ? - zapytałam.
- Może zostawmy tą rozmowę na kiedy indziej, bo już robi się późno i chłopaki będą się martwić... - próbowała się wymigać.
- Ty coś ukrywasz... - przymrużyłam oczy, próbując odczytać coś z jej twarzy. Na próżno. - Dziś ci odpuszczę, ale bądź pewna, że w końcu cię dopadnę i wszystko wycisnę !

__________________________________________________

Bardzo was przepraszam, że tydzień temu nie było rozdziału, ale w piątek miałam nockę filmową w szkole i całą sobotę przespałam, więc nie miałam jak napisać nowej notki. Mam nadzieję, że wybaczycie :)
Dzisiaj strasznie dużo dialogów, ale chyba nie wyszło źle xD
Wgl. przeżyłam wielki szok, bo ostatnio było was 30, a teraz jest o 8 więcej ! :D Jestem też wielce zaskoczona liczbą komentarzy pod poprzednią notką ! Aż 18 ! ;ooo DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ <333
 PS. Jak wam poszły próbne egzaminy ? Ja czuję, że tak sobie, więc nawet nie sprawdziłam na ile procent napisałam żeby się nie denerwować xD 

nightmare

4 listopada 2012

20.

Wróciliśmy do pokoju hotelowego. Postanowiłam wziąć długą, relaksującą kąpiel. Wyciągnęłam z walizki książkę, którą niedawno kupiłam i poszłam do łazienki. Zatkałam odpływ wody, odkręciłam kurek i wrzuciłam do wanny jedną z kul do kąpieli, które leżały w ozdobnym koszyczku na parapecie. Już po chwili w całym pomieszczeniu unosił się kwiatowy zapach. Nie wahając się ani chwili dłużej, zanurzyłam się w pachnącej cieczy.
W pewnym momencie usłyszałam pukanie do drzwi.
- O co chodzi ? - zapytałam zdziwiona.
- Nie potrzebujesz może towarzysza do kąpieli ?
- Nie. - odparłam krótko i usłyszałam jak Nathan oddala się od drzwi. Nie chciałam aby myślał, że ma do czynienia z jakąś łatwą laską. Chciałam żeby najpierw trochę się o mnie pomęczył.
W końcu opuściłam łazienkę, a Sykes mógł iść się odświeżyć po całym dniu. Usiadłam na łóżku i zaczęłam czesać włosy. Po kilkunastu minutach chłopak skończył i pojawił się przede mną w samum ręczniku owiniętym wokół bioder. W mokrych, nieogarniętych włosach wyglądał tak seksownie. Przegryzłam dolną wargę i podeszłam do niego. Oparłam dłonie na jego nagim torsie. Dziwne. Zawsze myślałam, że jest o wiele mniej umięśniony. Pchnęłam go na łóżko i usiadłam na nim okrakiem. Widziałam iskierki w jego oczach. Chciał tego. Nachyliłam się nad nim i musnęłam jego wargi.
- Dobranoc. - wyszeptałam i weszłam pod kołdrę. Nathan nie wiedział co się dzieje. W tym momencie nie mógł zrobić nic innego jak również się położyć.
- Mam nadzieję, że masz na sobie chociaż bokserki. - zapytałam kiedy kładł się obok mnie.
- A jeśli nie ? - chciał mnie podpuścić.
- To w tej chwili masz je założyć.
- Ale kiedy ja lubię spać nago ! - upierał się.
- Jeśli masz jakiś problem to możesz spać na ziemi. - Sykes westchnął cicho i ubrał bieliznę.
- Teraz dobrze ? - zapytał zirytowany. Obróciłam się w jego stronę.
- Tak. - odpowiedziałam i wyszczerzyłam zęby w uśmiechu.
- No to może teraz... - mruknął , przysnął się do mnie i objął w pasie.
- O nie nie kochany ! - powiedziałam i odepchnęłam go od siebie. - Teraz idziemy spać.

Następnego dnia rano, znalazłam na pościeli kartkę o takiej treści:

" Razem z chłopakami musiałem dziś jechać do studia nagraniowego. Wybacz, że Cię nie zabrałem ze sobą, ale tak słodko spałaś, że było mi żal abyś się budziła. Na stole masz śniadanie. Smacznego :) - Nath "

Spojrzałam na stolik. Faktycznie stał na nim taca z jedzeniem. Uśmiechnęłam się do siebie i zaczęłam konsumować. Po posiłku umyłam się, ubrałam w czarne legginsy oraz szarą bluzę - kangurkę i spięłam włosy w wysokiego kucyka. Następnie postanowiłam udać się do pokoju siostry. Miałam nadzieję, że ona również nie pojechała na jakąś próbę czy coś...
Zapukałam do drzwi.
- Proszę ! - krzyknęła Ann.
- Cześć! - powiedziałam. - Wybierasz się gdzieś ? - zapytałam widząc siostrę krzątająca się nerwowo po pokoju.
- Zaraz mam spotkanie z choreografem, ale nie mogę znaleźć drugiego buta ! - wyjaśniła zdenerwowana.
- Tego buta ? - pokazałam jej kolorowego Nike'a, o którego się potknęłam wchodząc.
- Tak ! Dziękuję ci ! - rzuciła mi się na szyję.
- Nie dziwi się, że nie możesz tutaj niczego znaleźć... Nie spędziliście tu nawet doby, a już zrobiliście z tego pokoju chlew. - zaśmiałam się.
- To nie ja ! To Max i Tom ciągle wymyślają jakieś dziwne zabawy. - złapała się za głowę.
- Już sobie wyobrażam, co tu się dzieje wieczorami. - rzuciłam znacząco i poruszyłam brwiami.
- Co ty sugerujesz ?
- Nic, nic tylko... O MÓJ BOŻE !!! - wrzasnęłam i pokazałam palcem w kątpokoju. - Kogo są te wszystkie gitary ?!
- Chłopaków. Nie wiem po co im aż cztery... - westchnęła. - Gitara to gitara. Na każdej gra się tak samo.
- I tu się mylisz ! Jeeej zawsze chciałam się nauczyć grać na elektrycznej ! Z drugiej strony bas też ma fajne brzmienie. - powiedziałam i spojrzałam na instrument. Ta akustyczna jest przepiękna ! A tą klasyczną podpisał sam Lawson Rollins !!!
- Że niby kto ?
- Ehh... Jeden z najwspanialszych gitarzystów świata, moja inspiracja... - wyjaśniłam i głośno wypuściłam powietrze z płuc. - Myślisz, że chłopaki się nie obrażą jeśli sobię ją pożyczę ? Nie wzięłam z domu swojej, a mam ochotę trochę pobrzdąkać.
- O ile jej nie zniszczysz, to nie powinni się czepiać. - odparła i spojrzała na zegarek. - Musze już lecieć ! Bierz sobie tą gitarę i chodź.

Usiadłam na łóżku w pokoju i zaczęłam grać pierwszy lepszy utwór. Potem kolejny i kolejny aż w końcu wyciągnęłam z torby mój śpiewnik i zaczęłam tworzyć nową piosenkę. Tak bardzo się w to wciągnęłam, że ani się obejrzałam, a była prawie trzecia popołudniu.
- WOW !!! - powiedzieli jednocześnie chłopcy, którzy właśnie weszli do pokoju. Kiedy ich zauważyłam, odłożyłam gitarę, a na moich policzkach pojawił się rumieniec.
- Dlaczego wcześniej nie mówiłaś, że masz tak wspaniały głos ?! - dopytywał Jay.
- I że potrafisz tak dobrze grać na gitarze ! - pochwalił mnie Max.
- Nie przesadzajcie... - mruknęłam i spuściłam głowę, aby nie było widać mojej zaczerwienionej twarzy.
- Tu nie ma się co wstydzić. Takiego talentu można tylko pozazdrościć ! - stwierdził Siva i uśmiechnął się pokazując swoje idealne, białe zęby.
- Nie zastanawiałaś się nigdy nad karierą ? - zapytał Nathan.
- Chłopaki, dajcie spokój. To nic takiego... - wymamrotałam.
- Jaaaacie ! Jakie ona pisze świetne teksty ! Nie wiem nawet czy nie są lepsze od twoich, BabyNath. - powiedział Tom, który nie wiadomo kiedy wdrapał się na łóżko i podwędził mój zeszyt z zapiskami.
- Oddawaj to ! Nikt nie ma prawa tego czytać ! W każdym tym tekście są zamknięte moje uczucia i stany psychiczne ! Tom !!! - rzuciłam się na bruneta, aby odebrać moją własność.
- Ała ! Ciężka jesteś, złaź ze mnie ! O nie, tylko nie łaskocz ! Hahahaha ! Przestań ! - w końcu udało mi się wyrwać zeszyt i odłożyć go na szafkę nocną.
- Nie pokażesz nam chociaż jednego ? - Max zrobił minę zbitego psiaka.
- Nie ! Wynocha mi stąd ! - wrzasnęłam i wypchnęłam całą wścibską czwórkę z pokoju. Zamknęłam drzwi i obróciłam się. Nathan stał jak wryty i czytał mój śpiewnik. - Ekhm. - Odchrząknęłam, próbując zwrócić na siebie uwagę. Sykes podniósł wzrok znad zeszytu. Wydawał się być przygnębiony. - Nath ? Co jest ? - zapytałam zaniepokojona.
- Naprawdę tak bardzo przeze mnie cierpiałaś ? - zapytał i pokazał mi tekst, który napisałam po incydencie podczas ostatniej kolacji u chłopaków w Londynie. Spuściłam wzrok i pokiwałam głową. Na wspomnienie tamtego wieczoru, łzy napłynęły mi do oczu.
- Alex, tak bardzo cię przepraszam. - wyszeptał łamiącym się głosem, podszedł do mnie i mocno przytulił. - Dopiero teraz uświadomiłem sobie tak na prawdę jakim byłem kretynem.

_____________________________________________________

Moim zdaniem rozdział wyszedł trochę nudny, ale takie też czasem muszą być ;p
W każdym razie bardzo wam dziękuję za to, że czytacie tego bloga i, że jest was już tutaj 30 !!! :D
Sama nie mogłam dziś w to uwierzyć xD
A właśnie... Obiecałam, że 10 komentarzy=nowy rozdział, ale nawet nie zdążyłam dokończyć pisania, a tu już 15 się nazbierało :o Chyba najwięcej w całej historii tego bloga ^^

Dedyk dziś dla wszystkich, którzy skomentowali poprzedni rozdział ;)

I tak na koniec, nowa piosenka The Wanted, którą już pewne i tak wszyscy słyszeli xD
The Wanted - Mad Man  MIŁEGO SŁUCHANIA & HAPPY #SYKESSUNDAY <3

nightmare

28 października 2012

19.

Wybiegłam na korytarz i udałam się do pokoju Jay'a. Zapukałam, a kiedy nie usłyszałam żadnego "proszę", lekko uchyliłam drzwi.
- Jay ? - zapytałam niepewnie wchodząc do pokoju. Chłopak siedział na łóżku z twarzą schowaną w dłoniach. Na dźwięk mojego głosu podniósł głowę. - Porozmawiamy ?
- Chyba powinniśmy. - odpowiedział chłodno po czym poklepał miejsce obok siebie na znak abym usiadła. - Dlaczego jesteś taki ? - przerwałam chwilę  milczenia. Loczek uniósł pytająco brew. - No wiesz... Taki zmienny. Raz tryskasz radością i optymizmem, a zaraz potem dołujesz się.
- Czy ty naprawdę tego nie rozumiesz ? - zapytał i spojrzał na mnie smutno. Pokiwałam przecząco głową. - Może zaczniemy inaczej... - zamyślił się na chwilę. - To teraz ty i Nathan jesteście parą, tak ?
- Mhm. - przytaknęłam. - Na to wygląda.
- Kochasz go ?
- Co to za pytanie ?! - oburzyłam się.
- Kochasz czy nie ?  - nie odpuszczał.
- Oczywiście, że tak, ale do czego zmierzasz ? - zapytałam coraz bardziej poirytowana. Jay wziął głęboki wdech i spojrzał mi w oczy.
-  Nie pamiętasz już ile łez wylałaś przez tego gnojka ? Może ci przypomnieć jak cierpiałaś po waszej rozmowie podczas ostatniej kolacji w naszym domu ?
- Nie wracajmy do tego, proszę. - spuściłam głowę.
- Alex... - zaczął i delikatnie pogładził mój policzek. Jego oczy patrzyły na mnie z taką troską. - Po prostu się o ciebie martwię.
- Nie masz powodu. On zrozumiał swoje błędy. Zmienił się. - próbowałam tłumaczyć.
- Dobrze więc skoro tak uważasz, to nie mogę stać wam na przeszkodzie. - powiedział. - Ale pamiętaj, że gdyby jednak wam nie wyszło, gdyby ten kretyn znów sprawił ci ból, to ja zawszę będę czekał na ciebie z otwartymi ramionami, gotowy ci pomóc.
- Dziękuję. Jesteś wspaniałym przyjacielem, ale taka sytuacja już nigdy więcej się nie powtórzy. - uśmiechnęłam się do niego promiennie.
- Oby... - odparł niepewnie i przytulił mnie.
To była jedna z tych trudnych rozmów. Z jednej strony cieszyłam się, że Jay jest takim dobrym przyjacielem, ale z drugiej strony zastanawiał mnie tej jego niepokój co do mojego związku z Nath'em. Czy oni coś przede mną ukrywają ? Im dłużej o tym myślałam ty bardziej ta cała sytuacja wydawała mi się dziwna, dlatego postanowiłam przejść się na spacer i spróbować sobie to wszystko poukładać.

Było już dość ciemno. Spacerowałam tłocznymi ulicami Los Angeles i podziwiałam to piękne miasto. Zawsze chciałam tu przyjechać. Nigdy jednak nie sądziłam, że mi się to uda, a już na pewno nie w takich okolicznościach. Tutaj wszystko było inne niż w Anglii. Czas płynął własnym, powolnym tempem i całe życie wydawało się prostsze.
Szlam tak długo, rozmyślając, że nie zauważyłam kiedy zapadł zmrok. Stwierdziłam, że pora wracać, bo Ann i chłopaki będą się martwić, lecz właśnie w tym momencie zdałam sobie sprawę, że nie pamiętam którędy szłam.
- Dlaczego ja zawsze mam takiego pecha ?! - mruknęłam pod nosem. Usiałam na ławce i zaczęłam się zastanawiać jak wrócić.
- Mogę się dosiąść ? - zapytał ktoś zachrypniętym głosem.
- Pewnie. - wzruszyłam ramionami i przesunęłam się. - Teraz, to czy zgwałci mnie jakiś zboczeniec i tak nie ma znaczenia. - westchnęłam, a chłopak zaśmiał się.
- Jesteś pewna ? - zapytał ironicznie, a ja pokiwałam głową. - Co się stało ?
- Nie powinnam z tobą rozmawiać. Nie wiem kim jesteś, ale jak już wcześniej wspomniałam, wszystko mi jedno. - powiedziałam obojętnie i zaczęłam opowiadać. - Przyleciałam tu dziś z Londynu. Razem ze znajomymi zatrzymałam się w hotelu, którego nazwy nie pamiętam. Postanowiłam wyjść na spacer i zgubiłam się. Na dodatek nie wzięłam telefonu.
- No to kiepsko... Może mógłbym ci jakoś pomóc ? - zaproponował nieznajomy. Uniosłam brew pytająco i po raz pierwszy zobaczyłam niewyraźny wyraz jego twarzy. Wyglądał bardzo znajomo... - Tak się składa, że ja mam przy sobie komórkę. - powiedział i podał mi nowiutkiego IPhone'a 5.
- Nie wiem kim jesteś, ale z nieba mi spadłeś ! Dziękuję ! - powiedziałam uradowana i wpisałam numer Ann. - Cholera ! Poczta głosowa.
- Zadzwoń do kogoś innego. - zaproponował. Tym razem wbiłam numer Jay'a, bo tylko ten pamiętałam. Ku mojemu zdziwieniu tajemniczy chłopak miał jego numer. Spojrzałam na niego zaszokowana.
- Znasz go ? Skąd ?!
- Nieważne... yyy... taki stary znajomy. - odparł. - Dzwoń do niego zanim się rozmyślę. - Nacisnęłam zieloną słuchawkę i czekałam aż MgGuiness odbierze.
- Halo ?
- Jay, to ja, Alex.
- Alex ?! Gdzie ty jesteś ?! Wiesz jak się o ciebie martwimy ?! Czekaj, czekaj... Dlaczego dzwonisz z telefonu Bieber'a ? - opadła mi szczeka. Ten koleś to Justin Bieber ! Nie mogłam w to uwierzyć ! Kiedyś dosłownie szalałam za nim, a w moim pokoju do niedawna znajdowały się jego plakaty. Jak mogłam go nie rozpoznać ? Ale ja jestem głupia !
- Zgubiłam się, a on pożyczył mi telefon, bo zapomniałam zabrać swój. - wyjaśniłam, próbując utrzymać powagę.
- Mam po ciebie przyjechać ?
- Nie, nie. Podaj tylko nazwę hotelu, a Justin mnie dostarczy. - uśmiechnął się do mnie promiennie, a pode mną nogi się ugięły. Musiałam jednak trzymać fason i nie dałam tego po sobie poznać.
- Na pewno ?
- Tak.
- No dobrze. Powiedz mu, że ma cię przyprowadzić do Hollywood Roosevelt Hotel.
-  Hollywood Roosevelt Hotel. - powtórzyłam, a Justin kiwnął głową na znak, że wie gdzie ów hotel się znajduję. - Dobra, mam to. Niedługo do was dołączę. Papa.
- W takim razie my tu na ciebie czekamy. Do zobaczenia. - rozłączyłam się.
- Dlaczego nie powiedziałeś mi kim jesteś ? - zapytałam Biebsa.
- Sam nie wiem. Może trochę się bałem, że okażesz się dziką fanką, która będzie chciała mnie porwać, zgwałcić czy coś takiego...
- Nie martw się, ja taka nie jestem. - posłałam mu uśmiech, a on odwzajemnił go.
- Lepiej już chodźmy, bo twoi znajomi będą się martwić. - powiedział.
- Masz rację. - przytaknęłam i udałam się za Bieber'em.
Całą drogę rozmawialiśmy o tym jak poznałam The Wanted. Dowiedziałam się też dlaczego chłopak ma do nich wszystkich numery. To może wydać się trochę dziwne, ale czułam się tak jakbym znała go od bardzo dawna... Może to przez to, że niegdyś znałam wszystkie fakty dotyczące jego życia ? Sama nie wiem...

Okazało się, że hotel w cale nie był tak daleko jak myślałam. Kiedy tylko podeszłam pod bramę wszyscy wybiegli sprawdzić czy Justin spełnił swój obowiązek i bezpiecznie dostarczył mnie na miejsce.
- Dzięki stary. - podziękował Jay i podał mu dłoń.
- Nie ma sprawy. - Biebs uśmiechnął się. I spojrzał na zegarek. - Muszę już lecieć. Moja laska na mnie czeka. Obiecałem jej romantyczną kolację... - powiedział i przewrócił oczami. Na razie ! - powiedział i odszedł.
- Musze przyznać, że on jest całkiem w porządku. Zachowuje się jak normalny koleś. Wiecie, że na początku ukrywał przede mną swoją tożsamość ? - zapytałam.
- Zawsze tak robi. Niby kocha swoją robotę, te wszystkie fanki itp. ale jak każdy chce mieć trochę czasu dla siebie. - wyjaśnił Loczek.
- Ale wy nie kryjecie się przed swoimi fankami. - stwierdziłam.
- Jak to nie ? Po prostu jeszcze tego nie zauważyłaś. - odparł Tom i wzruszył ramionami.
- Widzisz jacy jesteśmy zdolni ? - zapytał retorycznie Siva i uśmiechnął się szeroko, odsłaniając białe zęby.
- I mądrzy. - dodał Max.
- I co jeszcze ? - rzuciła znudzona Ann i przewróciła oczami.
-No wiesz... Normalnie dodałbym jeszcze utalentowani, piękni, dobrze zbudowani, greccy bogowie, ale jestem już dziś za bardzo zmęczony. - odparł Seev.
- Z kim ja żyję ? - odparł załamany Nathan.
- No jak to ? Mam znów ci wymieniać ? - zapytał mulat.
- NIE !!! - krzyknęli wszyscy zgodnie, a potem wybuchnęli śmiechem.

____________________________________________________________________

Szczerze mówiąc to nie wiem czy dobrze zrobiłam wplatając w to Biebera. Wiem, że nie każdemu z was może się to podobać, dlatego proszę o opinie w komentarzach : Czy mam dalej kontynuować ten wątek czy z niego zrezygnować ?
 Jak widzicie usunęłam sondę, bo coś się z nią stało -,- Z tego co wiem, to wiele osób miało z tym problem...
 Wprowadzam jednorazową zasadę. 10 komentarzy = nowy rozdział :D Zobaczymy co z tego wyjdzie ^^

I na koniec chciałam powitać dwie nowe czytelniczki: Cytrynę oraz skaplikowaną. :) Cieszę się, że opowiadanie wam się podoba :D

nightmare

21 października 2012

18.

Wjechaliśmy windą na pierwsze piętro i podążyliśmy długim,szerokim korytarzem. Na ścianach wisiały liczne obrazy, a pod wysokim sufitem mieniły się kryształowe żyrandole. Podłoga była wyłożona przepięknymi ciemnymi kaflami, a niemal przy każdych drzwiach stała doniczka z jakąś nietypową rośliną.
Była tak zachwycona wystrojem, że nie zauważyłam kiedy Natahan zatrzymał się aby otworzyć drzwi do naszego pokoju i prawie na niego wpadłam.
- WOW ! - krzyknęłam kiedy weszłam do środka. Jedno pomieszczenie, a było warte tyle co mój dom w Liverpoolu, a może i jeszcze więcej.
W przeciwieństwie do korytarza urządzonego w klasycznym stylu, tutaj dominował nowoczesny wystrój. Ogromna szafa z lustrem, wielki balkon, telewizor, który miał jakieś 60 cali i gigantyczne łóżko dwuosobowe.
Zaraz, zaraz ! Jak to dwuosobowe ?! Ja mam spać z Sykes'em w jednym łóżku ?! Ann i chłopaki jeszcze mi za to zapłacą !
- Wybacz, ale jestem pewien, że Max powiedział, że będziemy mieli osobne łóżka. - na jego twarzy zobaczyłam zakłopotanie.
- Ja też... - powiedziałam pod nosem.
- Zaraz pójdę zapytać, czy możemy wymienić pokój na inny. - odparł poważnie i obrócił się w kierunku drzwi.
- Nie, czekaj ! - krzyknęłam, a on obrócił się gwałtownie i uniósł pytająco brew.
- Nie musimy wymieniać tego pokoju... Bardzo mi się tu podoba i ... - w tym momencie Nath podbiegł do mnie i zamknął mi usta pocałunkiem. Wymierzyłam mu siarczysty policzek. Chłopak stał zaszokowany i rozmasowywał miejsce bólu. - Ja, ja.... przepraszam ! - tylko tyle zdążyłam powiedzieć. Pobiegłam do łazienki, przekręciłam zamek i osunęłam się na ziemię. Oparłam się o drzwi i podsunęłam kolana pod brodę. Twarz ukryłam w dłoniach. Zaczęłam płakać.
Nie wiedziałam co się ze mną stało. Wspomnienie pocałunku sprzed kilku tygodni wróciło. Moje serce znów było rozdarte. Nie wiedziałam co mam robić. Przecież nie mogłam znów mu ulec.

KILKANAŚCIE MINUT PÓŹNIEJ  :
Nadal czułam smak ust Nath'a. Moje serce biło jak szalone, ale już nie płakałam. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Alex, wpuść mnie. - to był on. Odpowiedziało mu milczenie. - Chcę porozmawiać. - próbował dalej. - Nie masz zamiaru otworzyć ? Jak chcesz... - usłyszałam jak siada na podłodze pod drzwiami. - Posłuchaj... Wiem, że od samego początku zachowywałem się jak skończony kretyn i wielokrotnie cię zraniłem... Przemyślałam swoje błędy i bardzo cię za nie przepraszam ! Zrozumiem jeśli nie będziesz w stanie dać mi kolejnej szansy, ale ja przysięgam, że się zmieniłem ! Ten Nathan, który był wtedy na biwaku, to byłem prawdziwy ja. Ja, który za tobą szaleje i nie może bez ciebie żyć ! - głos mu się załamał. Płakał.
Nie mogłam zebrać myśli. Z jednej strony pragnęłam z min być, ale z drugiej bałam się kolejnego zawodu.
Trwałam w pozycji siedzącej jeszcze przez parę chwil, a potem wstałam, poprawiłam rozmazany od płaczu makijaż i powoli wyszłam z łazienki. Chłopak stał na balkonie, plecami do mnie. Opierał się o barierkę i patrzył na mieszkańców hotelu, kapiących się w basenie. Podeszłam bliżej i  skrzyżowałam ręce na piersi.
- Wybaczam ci. - wyszeptałam pociągając nosem. Sykes obrócił się szybko i otarł oczy. Podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Przepraszam, tak bardzo cię przepraszam. - wyszeptał. - Kocham cię.
- Ja ciebie też. - odpowiedziałam i pocałowałam go.

OCZAMI ANN:

- Max, Tom ! Uspokójcie się ! - krzyczałam na chłopców, którzy skakali po łózkach.
- Daj spokój Ann ! Chodź to do nas ! - nalegał Tom.
- Nie, dzięki. - odparłam. - Dobra, skaczcie sobie, ale wara od mojego łóżka ! - wydarłam się.
- A jeśli udam, że nie słyszałem twojej prośby i zrobię tak ? - powiedział George i rzucił się na moje piękne, czyste, królewskie łoże.
- To tego pożałujesz !!! - wrzasnęłam i wskoczyłam na niego. Wzięłam pierwszą lepszą poduszkę i zaczęłam się z nim bić.
- Ała ! Czekaj, nie ma broni ! Tooom !!! Ratuj mnie !!!
- Już pędzę bracie ! - odkrzyknął i rzucił się na mnie. Zaczął mnie łaskotać.
- Haha ! Pudło, nie mam tu łaskotek. - pokazałam mu język i zepchnęłam go ze mnie. Nieoczekiwanie zostałam zaatakowana poduchą z przeciwnej strony. - Dwóch na jedną ? I tak przegracie leszcze ! - zerwałam się z łózka i pobiegłam do pokoju Jay'a i Sivy. - Chłopaki ! Pomóżcie mi ! Mamy tu wojnę na poduchy !!!
- Jeeej !!! - wrzasnął Siva i walnął Loczka.
- To my nie jesteśmy razem w jednej drużynie ?! - zapytał zaskoczony McGuiness.
- Oł, no tak, sorry. - wyszczerzył zęby w uśmiechu.
- Musimy zagarnąć do naszego "gangu" jeszcze Alex i Nathan'a ! - powiedziałam i pobiegłam do sąsiedniego pokoju.
- WOJNA NA PODUCHY !!! - wydarłam się wpadając do pokoju siostry.

OCZAMI ALEX:

Leżałam z Nath'em na łóżku i rozmawialiśmy. On bawił się moimi włosami, a ja byłam skupiona na jego hipnotyzujących oczach.
- Słyszysz to ? - poderwałam się nagle.
- Co takiego ? - zapytał.
- No wsłuchaj się...
- O nie. To pewnie nasze kochane debile wpadły na jakiś "genialny pomysł". - Nie mylił się. Po chwili do pokoju z wrzaskiem wpadła Ann i reszta.
- Oł, nie chcieliśmy wam przeszkadzać. - powiedziała zawstydzona siostra. - Max, ten pomysł z dwuosobowym łóżkiem był genialny !
- Serio ?! - powiedział łysy i wpadł do pomieszczenia. - To wy już ten teges ? - zapytał i zabawnie uniósł brewki.
- Nic z tych rzeczy ! My tylko... - zająknęłam się.
- Jesteśmy razem. - odparł Nathan i objął mnie w talii.
Zatkało mnie.
- No to gratulacje ! - Krzyknął uradowany Tom, podbiegł do nas i uścisnął tak, że przez chwilę nie mogłam złapać oddechu.
- Kiedy ślub ? - zapytał Seev.
- Zaraz po twoim i Nareeshy. - odparł Sykes i wystawił mu język.
- Wiecie co ? Lepiej zostawmy nasze gołąbeczki w spokoju. - powiedział obrażony Jay i wyszedł z pokoju.
- O co mu chodzi ? - zapytał Max.
- Ja chyba wiem... Pójdę z nim pogadać. - powiedziałam i wyszłam z pokoju.

________________________________________________

Nie wiem jak wam, ale mnie się ten rozdział bardzo podoba :D Jestem z niego wręcz dumna ^^ Cieszę się też, bo mam mnóstwo pomysłów na kolejne rozdziały :)

Ponad 5000 wyświetleń ?! Przecież tydzień temu było o 1000 mniej ;o Kocham was ! ;**


nightmare

14 października 2012

17.

Tej nocy nie mogłam spać. Nie wiem czy to przez podekscytowanie jutrzejszym wyjazdem, czy po prostu przez chrapanie mojego sąsiada, który o pierwszej w nocy wrócił z jakiejś imprezy... Nerwowo przewracałam się z boku na bok aż w końcu spadłam z łóżka. Cała sytuacja wydał mi się bardzo zabawna, więc przez jakieś dziesięć minut leżałam na podłodze i śmiałam się sama z siebie.
Obudziłam się wczesnym rankiem. Nie pamiętam jak udało mi się zasnąć i dlaczego w nocy, po upadku, nie wgramoliłam się z powrotem na łóżko... Wstałam z podłogi i rozejrzałam się po pokoju. Mój wzrok zatrzymał się na bladoróżowych torbach w różowo-fioletowe kwiaty. Westchnęłam. Dopiero co tutaj przyjechałam i znów wyjeżdżam. Co prawda nie na zawsze, ale jednak.
Umyłam się, ubrała szare rurki oraz czarną bokserkę, zrobiłam delikatny makijaż. Stanęłam przez wielkim lustrem i zaczęłam czesać moje długie, blond włosy. Dziś wyglądały wyjątkowo ładnie, więc postanowiłam zostawić je rozpuszczone. Postanowiłam jeszcze poprzeglądać szafki i półki, aby upewnić się, że spakowałam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy.
Nie minęła chwili, a usłyszałam jak po kuchni krząta się moja siostra. Bez namysłu zeszłam na dół. Od razu uderzyła mnie fala apetycznego zapachu.
- Naleśniki ?! - krzyknęłam, a Ann, która chyba nie zorientowała się przyszłam, podskoczyła.
- Chcesz żebym dostała zawału ?!
- Nieee, no coś ty. - powiedziałam z udawaną poważ, po czym wyszczerzyłam zęby w uśmiechu. Spojrzała na mnie karcąco i podała mi talerz ze stosem naleśników. O tak, to było moje drugie ulubione danie przyrządzane przez moją siostrę, Gotowanie to drugi talent. Kolejny z resztą, którego nie odziedziczyłam...
- Smakuje ? - zapytała.
- Jeszcze się pytasz ?! Są obłędne jak zawsze ! - powiedziałam i ugryzłam naleśnika. Siostra uśmiechnęła się i również zaczęła jeść.
Po śniadaniu zniosłyśmy bagaż do przedpokoju i aby zabić czas usiadłyśmy prze telewizorem. Pół godziny później pod nasz dom przyjechał czarny bus, którym zwykle jeździli chłopcy z The Wanted.
- Który z was ma fioletowe walizki ?! - zapytałam otwierając bagażnik.
- A a jak sądzisz ? - zapytał Jay i przewrócił oczami.
- No tak, głupie pytanie. stwierdziłam i uśmiechnęłam się do właściciela bagażu - Sivy.
- Nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale nasz samolot odlatuje za dwadzieścia minut, a my nawet nie jesteśmy w połowie drogi na lotnisko ! - powiedział zniecierpliwiony Nathan.
- Nie dramatyzuj, zdążymy. - powiedziałam, poklepałam go po ramieniu i weszłam do samochodu. Chłopak był wyraźnie zaskoczony, że po tym jak ostatnio na mnie nawrzeszczał, ja tak po prostu z nim rozmawiam. No cóż... Po prostu posłuchałam siostry. Miała rację, że nie warto sobie nim zawracać głowy. Oczywiście wspomnienie wspólnej nocy na biwaku wciąż sprawiało mi ból, ale starałam się o tym zapomnieć.
- Ej, Jay ! Wyzywam cię ! - krzyknął Tom.
- Haha, no dawaj ! Ja nie boję się żadnych wyzwań ! - odpowiedział mu loczek.
- Serio ? To zrób tak ! - W tym momencie Parker ściągnął spodnie i przyłożył tyłek do tylnej szyby. Zaczął seksownie nim kręcić. Mina kierowcy, który jechał za nami była bezcenna.
- Pogrzało cię ?! - zapytał Jay.
- Nie masz zamiaru tego zrobić ? - upewnił się Tom na co McGuiness pokręcił przecząco głową. - W takim razie... Gej Jay, Gej Jay ! Tchórz... - podpuszczał go.
-  Zamknij się debilu ! - krzyknął.
- Gej Jay, Gej Jay ma gniazdo na głowie... - Parker nie miał zamiaru przestać.
- Dobra ! - zbulwersował się loczek. Ściągnął spodnie i zrobił to samo co Tom. Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Nawet "Pan Obrażalski", który wszystko nagrywał.
- Sykes, jeśli to trafi do "WantedWednesday...
- To co ? - Nath uśmiechnął się łobuzersko.
- To już nie żyjesz !!! - krzyknął Jay, rzucił się na Nathan'a i zaczął go łaskotać.
- Nie, nie ! Hahaha ! Przestań ! Hahaha. - na zmianę wrzeszczał i śmiał się.
- Powiedz, że nigdzie tego nie wrzucisz !
- Nie...hahaha....wrzucę...hahaha! Błagam przestań bo się posikam ! - darł się Sykes, na co reszta chłopaków, ja i Ann, zaczęliśmy tarzać się ze śmiechu po podłodze busa. Nawet Jay nie wytrzymał i przestał łaskotać Sykes'a.
Kiedy dotarliśmy na lotnisko, mieliśmy niecałe pięć minut aby dobiec do odlotu. Jakiś facet błyskawicznie zapakował nasze bagaże na wózek i popędził za nami do samolotu.
- Udało się ! Zdążyliśmy ! - krzyknął uradowany Siva.
- Nie gadaj tylko zajmuj miejsce. - nakazał Max i usiadł obok Ann. Pech chciał, że Nathan usiadło obok mnie. Chciałam go zignorować, dlatego założyłam słuchawki i zaczęłam oglądać jakiś film w jednym z tych malutkich telewizorków wbudowanych w siedzenie. Po godzinie lotu zrobiłam się strasznie senna i nawet nie wiem kiedy odpłynęłam...

- Alex, obudź się. Jesteśmy na miejscu. - powiedział Nathan i delikatnie mnie szturchnął. Otworzyłam oczy. Chwila moment ! Dlaczego moja głowa leżała na piersi Sykes'a ?! Błyskawicznie się od niego odsunęłam.
- Najmocniej przepraszam. - odparłam i udałam się do wyjścia.
- Poczekaj ! - krzyknął, doganiając mnie. Chwycił mnie za rękę. Wyrwałam się.
- Co ? - warknęłam.
- Musimy pogadać.
- Nie sądzę. - odparłam sucho i splotłam ręce.
- Proszę... - spojrzał mi w oczy. Kolana się pode mną ugięły. W blasku słońca jego teńczówki miały piękny kolor. Zaraz, zaraz... Co ja wyprawiam ?! Alex, ogarnij się i to już ! Przecież ty nic do niego nie czujesz !
- Dobrze, ale chyba nie teraz. - odparłam z trudem.
- No to kiedy ? - zapytał zniecierpliwiony.
- W hotelu ?
- Niech ci będzie. - westchnął i poszedł w stronę limuzyny, która miała zabrać nas do jednego z najbardziej ekskluzywnych hoteli w całym Los Angeles.

Jechaliśmy dość długo. Tym razem postarałam się o bezpieczną odległość pomiędzy mną a Nathan'em. Wreszcie moim oczom ukazał się Hollywood Roosevelt Hotel. Wyszłam z samochodu. Nie mogłam uwierzyć, że byłam w mieście, w którym na co dzień żyje tyle celebrytów. Jedno z moich wielkich marzeń się spełniło ! Wspaniałe uczucie !
Po potwierdzeniu rezerwacji nadszedł czas na podział pokoi. Mieliśmy dwa pokoje dwuosobowe i jeden trzyosobowy. Siva dobrał się z Jay'em, Tom z Max'em i Ann. I jakim cudem ja miałam dzielić pokój z Nathan'em ?!
- To dla waszego dobra. - powiedział Max.
- Może w końcu się pogodzicie. - dodał Tom.
- I zbliżycie... - przeciągnął Seev.
- Ja ci się zaraz zbliżę ! - warknęłam.
- Dacie radę. - zapewniła Ann i uśmiechnęła się szeroko.
- I ty przeciwko mnie ? - zapytałam załamana.
- Nie wiem jak ty, ale ja tu wyczuwam spisek. - powiedział Nath.
- Oooo taaak ! - powiedział Siva i zabawnie poruszył brwiami.
- Czy ty zawsze musisz się wygadać ? - Max spiorunował go wzrokiem.
- Przepraszam, ale... - próbował się tłumaczyć.
- Ty już lepiej nic nie mów ! - wtrącił Jay. - Chodź do naszego pokoju... - Obrócił się na pięcie i pociągnął za sobą Irlandczyka. Widać było, że jest zazdrosny o Nathan'a. Ja nie widziałam powodów. Sykes mnie zranił, a ja nie miałam zamiaru znów rozdrapywać rany, którą udało mi się zabliźnić.

 __________________________________________________________

I jak ? Moim zdaniem wyszedł lepiej niż poprzedni :) Nawet wyrobiłam się w czasie z czego jestem bardzo zadowolona ^^ 
Bardo wam dziękuję za ponad 4000 wejść i 25 obserwatorów <3
Postanowiłam zrobić dziś dedykację dla wszystkich, którzy skomentowali poprzedni rozdział, czyli:

- Alicee_ 
- zuza11
- Werka ♥
- magical
- Anku ;D
- hueuehue huehuehue
- Pluton 
 nightmare 

















5 października 2012

16.

Siedziałam na plastikowym krześle w rogu sali i z zafascynowaniem przyglądałam się trenującym tancerzom. Zawsze chciałam być równie zgrabna i wysportowana jak oni, jednak los chciał, że to moja siostra dostała ten talent. No cóż, nie można mieć wszystkiego.
W pewnym momencie jakiś niewysoki mężczyzna, który na moje oko miał nieco ponad czterdzieści lat, ale i tak ubierał się jak nastolatek, wszedł do pomieszczenia i kazał zająć wszystkim miejsca. Nie minęła chwila, a przez drzwi weszli chłopcy z The Wanted. Wraz z kilkoma innymi ludźmi, usiedli przy wielkim stole.
Casting się rozpoczął, a ja nie mogłam dostrzec mojej siostry. Nerwowo oglądałam popisy innych zespołów. W końcu nadszedł czas na Ann.
- Anna Miles, Joshua Walker i Christopher Turner. - przeczytał wcześniej opisany, mały pan.
W tej chwili troje tancerzy wybiegło na parkiet. Zaczęli od Hip-Hopu, a potem zgrabnie przeszli do samby. To było na prawdę niezłe show ! Siostra najpierw zatańczyła solo, a potem zaczęła mega seksowny taniec z dwoma chłopakami. Spojrzałam na The Wanted. Mieli wybałuszone oczy i otwarte buzie. Swoją drogą, zabawnie to wyglądało. Jedynie Max nie okazywał żadnych uczuć. W połowie pokazu po prostu wyszedł z sali. Nie zastanawiając się dyskretnie wymknęłam się za nim. Rozejrzałam się po holu. George,oparty o ścianę, stał przy ogromnym oknie i wpatrywał się w zatłoczone ulice Londynu.
- Dlaczego wyszedłeś z sali ? - zapytałam kładąc mu dłoń na ramieniu.
- Widziałaś to ?! Ona tak się do nich łasiła. - skrzywił się. - wyglądała jak tancerka z klubu erotycznego ! Albo gorzej - dziwka !
- Przecież to tylko taniec... - przewróciłam oczami.
- Dobrze wie, że coś do niej czuję, ale ona chce chyba zrobić wszystko żeby mnie do siebie zniechęcić. - westchnął i obsunął się po ścianie. Usiadłam koło niego.
- Max, posłuchaj. - powiedziałam stanowczo i ujęłam jego twarz w dłonie. - Po pierwsze Josh i Chris to geje. - wytrzeszczył oczy ze zdziwienia. - Po drugie, ona musiała z nimi zatańczyć coś, co zmusiłoby was do zabrania jej w trasę. Uwierz ona bardzo tego pragnie ! I po trzecie, wiem że Ann też czuję do ciebie mięte. - Uśmiechnęłam się łobuzersko i zabawnie poruszyłam brwiami.
- Jesteś pewna ? Bo jakoś nigdy mi tego nie okazała...
- Już ci tłumaczyłam, że moja siostra nie lubi ujawniać swoich uczuć. Taka już po prostu jest. A teraz masz tan wrócić i pomóc chłopakom wybrać najlepszych tancerzy ! - powiedziałam stanowczo, na co on błyskawicznie wstał z podłogi i udał się w kierunku sali.

Godzinę później...

Wszystkich uczestników castingu zapraszam na ogłoszenie wyników !!! - rozległ się głos jakiegoś faceta.
- O mój Boże ! Chyba zaraz zwymiotuję ! - panikowała Ann.
- Nie dramatyzuj, zatańczyłaś świetnie ! Będą kompletnymi idiotami jeśli cię nie przyjmą ! - próbowałam ją uspokoić, ale to i tak niewiele dawało...
Usiadłyśmy na naszych poprzednich miejscach. Ann nerwowo przebierała nogami. Kurczowo złapałam ją za dłoń. Siva został nominowany do wyczytywania nazwisk szczęśliwców, którzy mieli pojechać z nimi w trasę koncertową po całym świecie. Przeczytał pierwsze trzy nazwiska. Widziałam jak dziewczyny skakały i płakały z radości.
- A ostatnią tancerką jest... - powiedział Seev, a siostra zamknęła oczy i mocniej ścisnęła moją rękę. - Anna Miles !!! - krzyknął w końcu. To co działo się później było nie do opisania ! Moja zrównoważona i poważna siostra zaczęła biegać po sali i drzeć się jak szalona ! Uściskała wszystkich ! The Wanted i innych ludzi z ekipy. Nawet ochroniarza, który po prostu stał przy drzwiach i nie miał nic wspólnego z wyborem. Na końcu rzuciła się na mnie, a na jej policzkach ujrzałam łzy radości.
- Nie mogę w to uwierzyć ! - krzyczała. - Jedziemy w podróż dookoła świata !!! - na chwilę przestała skakać. - Dlaczego się nie cieszysz ? Przecież zawsze o tym marzyłaś. Czyż nie ? - zapytała.
- No tak, ale... - zaczęłam.
- Nie ma żadnego "ale" ! Wracamy do domu, pakujemy najpotrzebniejsze rzeczy i jutro rano wyjeżdżamy !
- Ja nie wiem czy chcę jechać. - posmutniałam. Siostra przechyliła głowę i zmarszczyła brwi. - Chodzi o Nathana...
- O nie ! Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że przez takiego dupka odpuścisz okazję darmowej wycieczki z twoich snów ?! Odpuść go sobie. Nie jest ciebie wart. Jeśli nie daj Boże, znów cię zrani, to obiecuję, że gorzko tego pożałuje ! - uśmiechnęła się szeroko.
- Masz racje ! Ty to potrafisz poprawić humor. - wyszczerzyłam zęby i mocno ją przytuliłam.
- Posłuchaj - nakazała i uwolniła się z uścisku. - muszę iść się przebrać, a potem pogadać z Chris'em i Josh'em... Pewnie jest im przykro, że tak krótko ze sobą współpracowaliśmy... Poczekaj na mnie w holu.
- Okej - odparłam i wyszłam z sali.
Siedziałam na skórzanej kanapie i przeglądałam czasopismo.
- Ekhem. - usłyszałam znajomy głos. Podniosłam wzrok i ujrzałam chłopaków z The Wanted. - można się dosiąść ? - zapytał Jay.
- Co za pytanie ? Oczywiście, że tak. - powiedziałam i uśmiechnęłam się promiennie.
- Gdzie jest Ann ? - zapytał Max.
- W szatni. Powinna zaraz przyjść... ale zaraz ? Czy wy nie mieliście zaraz po castingu lecieć do USA ? - zapytałam.
- Tak, ale okazało się, że nasz manager trochę nawalił i popieprzyły mu się daty. Wylatujemy jutro razem z wami. - powiedział Tom i wyszczerzył się.
- To super ! - ucieszyłam się. W tym momencie przez wielkie, drewniane, dwuskrzydłowe drzwi weszła Ann. Chłopcy nawet nie zdążyli się na nią rzucić, bo się na nich wydarła.
- Przyznać się ! Wzięliście mnie tylko dla tego, że się kumplujemy !
- Że co ?! - powiedzieli jednocześnie.
- Siostra, przecież przed chwilą skakałaś z radości. - zrobiłam zdziwioną minę. - Co ci się stało ?
- Josh i Chris stwierdzili, że przeszłam eliminacje po znajomości...
- A co oni mogą wiedzieć ?! - oburzył się Max. - Jesteś rewelacyjną tancerką i szczerze mówiąc dziś na sali nie było tobie równych ! - zapewnił ją i chciał przytulić, jednak ona odsunęła się.
- Serio ? - jej twarz złagodniała.
- Kto jak kto, ale on by cię nie okłamał. - wycedził Jay, ale zaraz tego pożałował, bo dostał od Georg'a kopniaka w kostkę.
- Ałć ! Z co ? Przecież wszyscy wiemy, że on na nią leci. Ałaa ! - znów wrzasnął, bo tym razem Siva pociągnął go za włosy. - Ale przecież to prawda...  - w porę chwyciłam rękę Max'a, który zamachnął się na niego.
- James, ty już lepiej nic nie mów. - poradziłam kędziorowi, który wciąż rozmasowywał bolącą nogę.
- Wracając do tematu... - zaczęła siostra. - Niby dlaczego Josh i Chris mieliby mnie okłamywać ?
- Może dlatego, że są zazdrośni... - odparł nie odzywający się do tej pory Nath.
- Nie sądzę żeby mieli ku temu powody. - oburzyła się.
- A ja tak ! Uważam, że są zazdrośni o to, że to ty przeszłaś eliminacje, a nie oni. - powiedział Max.
- Tak uważasz ? - zawahała się.
- Jestem tego pewien. - zapewnił i objął ją. Tym razem nie odepchnęła go.
- Hej - powiedział Seev i spojrzał na zegarek. - powinniśmy już się zbierać. Muszę jeszcze spakować pare kosmetyków i ubrań...
- SIVA, ALE Z CIEBIE DIVA !!! - powiedzieli wszyscy jednocześnie i wybuchnęli śmiechem.

______________________________________________

PRZEPRASZAM ! PRZEPRASZAM ! PRZEPRASZAM ! Zawiodłam was i to bardzo ;//// Czuję się z tym fatalnie ! Nie dość, że rozdział wyszedł nudny jak flaki z olejem, to jeszcze dodaję go z tygodniowym opóźnieniem ! Wybaczcie proszę ! :((( Na prawdę nie wyrabiam już z zajęciami pozalekcyjnymi i ze szkoła. Dziś miałam wolne, dlatego udało mi się coś wyskrobać...
Nie zasługuję na żaden komentarz pod tym rozdziałem :(


nightmare